Długo mnie tu nie było, lecz może od czasu do czasu jeszcze bd tu wpadała ... ;)
Dobra stronka :) zbierasz pkt i wybierasz nagrody ...
- http://przeczytamwszystkich.pl/przyjmij-zaproszenie?it=a6651c84fc3c4b8ab080736efda7d7f6
Mam nadzieję, że chętni wejdą :)
http://przeczytamwszystkich.pl/partner/c27106e88fe24cf08064ad91f8682a50/249/a6651c84fc3c4b8ab080736efda7d7f6?partner=Skyrama
Dobra stronka :) zbierasz pkt i wybierasz nagrody ...
- http://przeczytamwszystkich.pl/przyjmij-zaproszenie?it=a6651c84fc3c4b8ab080736efda7d7f6
Mam nadzieję, że chętni wejdą :)
http://przeczytamwszystkich.pl/partner/c27106e88fe24cf08064ad91f8682a50/249/a6651c84fc3c4b8ab080736efda7d7f6?partner=Skyrama
Tagi:
Stronka
24.09.2011 o godz. 13:49
komentuj (0)
Więc dziś następna notka a n niej recenzja najpopularniejszego zespołu w Japonii i anime Dragon Ball to oczywiście jest kit:D Takie rzeczy nie u mnie:P
A za to dziś TAK dziś w tej o to notce pojawią się moje rysunki:D:P Hehe jakiś dobry humor mam:)
Hakate Kakashi WIELKIE Gomen, nie udało mi się narysować Tobie Kakasiego:( Tak możesz mnie stłuc na kwaśne jabłko...
Tagi:
Moje rysunki
Hehe, wiem mądre rozpoczęcie zdania, ale mam dobry humor;d;d.
Zechciało mi się normalnie dodać opis do paru anime, <yaoi oczywiście> które obejrzałam i zamierzam obejrzeć, ale tego wszystkiego w jednej notce nie zamierzam dać:D:D
Więc pierwsze będzie Maiden Rose, nie wiem czy ktoś to oglądał, choć na pewno znajdzie się parę osób:D:D Ja chociażby obejrzałam, i powiem szczerze nawet jest ciekawe, choć jedna postać mi się zbytnio nie podoba z wyglądu;d
Yaoi jest to miłość pomiędzy dwoma mężczyznami, jeżeli nie trafisz takich związków wyłącz tą stronę wciskając czerwony krzyżyk i nie komentuj... Reszta niech robi co chce:D
Więc tak:
Rodzaj:Dramat, yaoi
Anime: +18
Osoby poniżej 18-stu lat nie powinny oglądać tego anime, ponieważ są tam sceny przeznaczone dla dorosłych!!!:D:D:D Ale urwał:D
Klaus- rycerz Takiego
Taki- uke Klausa:D Generał...
Złamali pakt Księstwa Deiden powodując wojnę pomiędzy tymi krajami.. A wiecie co sami se przeczytajcie na str:
http://www.yaoi.strefa.pl/html/recenzje/animemanga/rose1.html
macie co czytać:P:P
A i cóś dodam od Siebie <kaszle>...
Anime choć, że nie jest w moim guście to mi się spodobać, i polecam je dla wszystkich yaoichlików:D:D
Zdjątka też dam:P:D
Tagi:
Maiden Rose
Tak, tak wiem szybka jestem, ale zapomniałam, że napisałam dwie noty <głupia, głupia, głupia:D:D> Więc daję dziś wiersz, który dla mnie szczerze się podoba i notę ZoroXLuffy, nie wiem kiedy dokładnie ten pairing napisałam, ale już na pewno sporo czasu minęło i na dodatek sobie tu zaglądam a tu...A tu nic pustka jakaś czy jak. I ostatecznie nie będzie sondy...No cóż trudno się mówi żyje się dalej... Więc więcej nie zanudzam tylko daje nocię:) i tak jak w poprzedniej nocie Pozdrawiam ludzi z Ketchap'em:)
Dobra to był kit, że przestaje zanudzać, ale chcę jeszcze napisać o ZoroxLuffy ta nocia mi się zbytnio nie podoba, gdyż przerzuciłam się na SanjixZoro <kto jak woli, dla mnie to bez różnicy<Na moim koncie na kreskowka.pl dałam na viedoboxie doujinshi z nimi po ang.>> I zamierzam z nimi teraz pisać i z KandaxAllen bo te dwie pary kocham najbardziej ze wszystkich pairingów:D.
Nota krótka.
ZoroxLuffy
Był piękny słoneczny dzień na statku załogi Luffego i jak to zwykle bywało każdy coś robił tylko on się nudził , a dokładnej Zoro i Chopper spali, Robin czytała jakoś książkę , Shinji gotował a Nami jak to ona rysowała mapy...
Młody kapitan przechadzał się po statku szukając czegoś do roboty, lecz ostatecznie wylądował na krześle w kuchni marudząc dla kucharza by się pośpieszył z jedzeniem.
-ALE JA CHCĘ JEEEEŚĆ!!!
-To sam se ugotuj to dla Naaami-swan i Roobin-swan.
Luffy popatrzył na niego maślanymi oczkami i wtedy do kuchni dosłownie wparował Zoro cały wściekły. Rozejrzał się po pomieszczeniu szukając kogoś a dokładniej...
-Ty marny kucharzyku jak mogłeś pomalować moje katany? -Popatrzył jeszcze na niego wściekłym wzrokiem i podszedł do niego łapiącgo za kołnierz.
Luffy przyglądał się całemu zajściu, jak np Shinji zawala kopa w twarz dla Zora, po czym ten się odgrywa i już czystą kataną próbuje uderzyć go w brzuch, lecz ostatecznie udało mu się walnąc go trzy razy w twarz z pięści i dwa razy kopnąć, za to on oberwał chyba z dziesięć razy z pół obrotu od Shinij'ego i pięć z pięści. Dla Zora to był koszmar w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zostać pokonanym przez tego głupiego kucharzyka, teraz na pewno każdy ze statku będzie się z niego nabijał to było raczej pewne, więc poddał się woli Robin jak i tak ostatecznie miało być źle więc nic się nie stanie jak ona go zabandażuje.
Robin go zabandażowała, bo niestety miał złamane dwa żebra, i dostał od niej rozkaz, że musi spać, choć pewnie z własnej woli by poszedł.
A w tym czasie Luffy znów przechadzał się po pokładzie szukając czegoś do roboty i tak idąc spotkał Shinji'ego z cieknącym nosem. Podszedł do niego i wypytał comu się stało, choć było to głupie, bo raczej wiadomo dzięki komu leci i przy okazji wypytał o rannego Zora i dowiedział się gdzie on jest i co z nim, więc udał się do niego na odwiedzinki. Usiadł na łóżku przyglądając się jego twarzy.
Luffy tak patrząc na twarz Zora usiadł na nim okrakiem przez cały czas patrząc na jego twarz z szeroko otwartymi oczami, minęło bodajże z dziesięć minut, a Zoro obudził się z ciężarem na sobie smacznie śpiącego kapitana. Uśmiechnął się, wstał i położył go na swoim miejscu. Teraz czuł się o wiele lepiej, tyle godzin przespał, choć myśli, że dużo bo jeszcze nie był tak wyspany. Podszedł do drzwi kuchni i przypomniała mu się ostatnia walka z Sanijm i od razu się wściekł, ale ostatecznie poszedł na kadłub położył się i zasnął.
-Ile on może spać Chopper? Głodny jestem...
Chopper popatrzył na niego i ostatecznie nic nie powiedział. Poszedł do pokoju zostawiając szermierza i kapitana samych <:D>.
Luffy popatrzył na leżącego, trzymajacego ręce na brzuchu i głowę na ścianie Zora i pomyślał ''Jak mu może być tak wygodnie''. Podszedł do niego, ustawił go tak, że opierał się plecami o ścianę a nogi miał wyprostowane. Przy kucnął nad nim i usiadł okrakiem kładąc głowę na jego ramieniu. Zacisnął mocniej nogi w pasie kolegi i przybliżył się tak jak to było możliwe. Głowę też bardziej przysunął w stronę szyji szermierza wdychając jego zapach. Zasnął...Spał może jakieś pół godziny aż nie poczuł jak go ktoś przytula i przysuwa do siebie.
Otwiera oczy i ze zdziwieniem stwierdza, że jest przytulony do Zora dość nie typowy jak na niego sposób. <Jedną nogę trzyma pomiędzy udami starszego a drugą na górnej łydce, ręke ma położoną na biodrze a drugą koło piersi a nie daleko głowa przy szyji, podobnie i Zoro tylko, że on trzyma jedną dłoń pod głową a drugą na plecach młodszego.>. Kapitan mimowolnie uśmiecha się i mówi:
-Miło się spało, co Zoro?
Otworzył oczy i powiedział:
-Przy tobie kapitanku zawsze, a teraz daj mi spać.
-Nie wolisz w łóżku, hmm?
-Tu mi wygodnie.
-Ale mi nie, idziemy. -Podniósł się choć było mu bardzo wygodnie i wziął też go za ręke i poprowadził do ich pokoju,gdzie stało nie duże łóżko. Obaj położyli się i Luffy od razu wtulił się do szermierza znów zasynając...
Obudził go głos Zora krzyczącego.
-CO SIĘ DO CHOLERY STAŁO??!CO TY TU ROBISZ?!
-Już dzięki tobie nie śpię.
-Nie o to się pytam, dlaczego spałeś ze mną? -Jego oczy patrzące na mnie wyrażały wściekłość i przerażenie na dodatek stał nade mną i gapił się jak na idiotę.
-Jeszcze nie dawno się nie sprzeciwiałeś hehe. -Podniosłem się i przybliżyłem do niego złacząjąc nasze usta w jedno. Nadal był najwidoczniej zdziwiony bo ani drgnął. Rozłączyłem je i przytuliłem się do niego szepcząc cicho trzy słowa.
-Kocham cie Zoro.
Znów żadnej reakcji z jego strony, przez krótką chwilę poczułem się naprawdę głupio, ale to naprawdę tylko przez chwilę. Lecz po kilku sekundach może po minucie poczułem coś ciepłego na moich plecach a potem jego delikatny oddech na mojej szyji, uśmiechnąłem się i mocniej wtuliłem w jego tors.
Pocałował mą szyję, po czym nie pewnie w usta powoli i z dystansem go pogłębiając nie zaszliśmy jeszcze dalej, ale mam nadzieję, że to się zmieni, bo już mam ochotę poczuć jak mnie dotyka po brzuchu wprawiając mnie w taką przyjemność,której tylko on potrafi mi pokazać.
-Ale masz zbereźne myśli kapitanie.
-Hmm -Odwrócił głowę i skrzyżował ręce na piersi.
-Oj nie złość się mały zboczeńcu. -I po chwili taczał się ze śmiechu wprawiając Luffi'ego w zakłopotanie...
-ZAMKNIJ SIĘ!!!
A teraz wiersz:
NA MEJ DRODZE STOI ANIOŁ:
Gdy po raz pierwszy Cię ujrzałem,
myślałem, że Ty to nie Ty,
wyglądałeś jak anioł,
ze skrzydłami i łzami,
który pragnie miłości której nie dostał.
Gdy po raz pierwszy Cię ujrzałem
zakochałem się w Twoim uroku i wdzięku
gdy szedłeś w moją stronę,
do teraz nie mogę uwierzyć,
że leżę koło Ciebie.
Koło tak wspaniałej istoty jak ty.
I jak będę miała wenę choć myślę, że będę miała, bo skończyłam jakieś 15 minut temu inny pairing, więc noty powinny się pojawiać. Więc do zobaczonka i czekam na komenty, bo ciężko coś pisać nie znając waszego zdania.:)
Hmmm. w aktualnej<:D:D> chwili nie mam o czym pisać. Jakaś pustka w głowie czy co po prostu ah i oh. Ostatnio prawie nic nie robię w związku z tym i tamtym blogiem:D:D Nie chcę się,normalnie, jakieś nudne to się zrobiło, choć wiem, że to tylko chwilowe, bo już wcześniej miałam takie samo uczucie.Ale tu nie tylko o to chodzi, nie mam za bardzo czasu, ostatniojestem tak zajeta, że sama się dziwię, ale na gg czasem jestem:D:D A i muzyczki nie chcę mi się dawać, więc możecie się z nią pożegnać na razie:D:D<hehe> A i chcę sondę zrobić z np. z Yaoi czy z jakiegoś anime i żeby się zdecydować macie dużo czasu:D:D, ale <hehe zawsze jest ale:D> jeżeli nie będzie komentów to nic nie zrobię, bo po co jeżeli wy nie chcecie to dlaczego ja miałabym chcieć? No więc do zobaczonka? Pzdr dla ludzi z masłem<nie wiem co sobie myśleliście:D:D:P>
Tagi:
Przerwa...
I znowu nocia, może teraz będą komenty, hmm? No mam taką nadzieję:D:D?>
A nota jak na mnie to chyba długo a chociażby nie wiem nie liczyłam linijek:D:D
A i nie obejdzie się bez muzyczki <Muhahaha>:D Poźdro Wam:)
B.o.B - Airplanes ft. Hayley Williams of Paramore
PIH - śmierć Nas nie rozłączy (tego za bradzo nie znam, ale cóż dodaje:D)
Katy Perry ft. Snoop Dogg - California Girls (spoko nutka)
Nie chcę mi się więcej dodawać no musicie zadowolić się tym co jest:P:D
Jak wiatr powiał mój kapelusz...Tak i Cię poznałam na strumyku rzeki gdzie tańczyłam owinięta chustą i w kapeluszu,
popatrzyłeś na mnie i się śmiałeś...Twój uśmiech mnie porwał do tańca i do radości, śmiałam się jak nigdy dotąd kręcąc się w kółko i zerkając czasem na ciebie...Po krótkiej chwili zatrzymałam się i usiadłam na swym kocu... Podszedłeś do mnie z bananem na twarzy i usiadłeś koło mnie, zaczynając temat, ja tylko patrzyłam i mówiłam jakieś niezgrabne słowa na co ty śmiałeś się...
Wstałeś zostawiając mi swój numer telefonu i pobiegłeś do wody... A po nie długim czasie przyszła po mnie siostra zabierając mnie ze sobą do domu...Odezwałam się do ciebie, lecz nikt nie odebrał pomyślałam, że jesteś jeszcze pewnie na tej wodzie, więc postanowiłam zadzwonić dopiero o 20.00, tak też się stało zadzwoniłam do ciebie ponownie, odebrałeś pogadaliśmy i umówiliśmy się na piątek 13 o 21.50 pod restauracją.
Czekał na mnie już przed wejściem, przywitaliśmy się i weszliśmy do niej... Usiadłam na wskazanym przez kelnera miejscu i niebawem nasze zamówienia stały na stole... Rozmawialiśmy o głupotach o niczym dla mnie ważnym.
Po zjedzeniu poszliśmy nad jezioro usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy na niebo on po chwili położył swoją dłoń na mojej i delikatnie ją ścisął nadal patrząc przed siebie na księżyc i uśmiechając się prawie niewidzialnie, lecz ja widziałam jak jego kąciki ust są skierowane ku górze.
Odwróciłam się i na moich ustach też zagościł uśmiech.
Odezwał się jako pierwszy a ja już nie wstydziłam odpowiadać pełnymi zdaniami.
Pytał o mnie o moją rodzinę i takie podobne, po czym sam mi o sobie opowiedział. Patrzyliśmy na siebie i po krótkim czasie wstał podnosząc swą rękę ku mnie, ścisnęłam ją a potem już stałam przytulona do niego. Podniosłam głowę i uśmiechnęłam się w stronę jego twarzy a on odwzajemnił go i pogłaskał mnie po głowie. Odsunęłam się od niego i poszliśmy wzdłóż rzeki trzymając się za ręcę. Gdy już było grubo po pierwszej poszliśmy w stronę mojego domu staliśmy tak patrząc na siebie, po czym on podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, po czym w usta, zblizyłam się do niego kładąc ramiona na jego obojczyku a on trzymał już swe na mych plecach. Oddałam mu się. Przestaliśmy dopiero, gdy zabrakło nam tchu. Zaprosiłam go do środka, lecz on powiedział, że musi już iść, wtedy, gdy to usłyszałam zrobiło mi się smutno, ale nie chciałam by o tym wiedział, więc pożegnałam się z nim i weszłam do swojego mieszkania. Położyłam się na kanapie i oglądałam jakieś romansidło i, wtedy on mi się przypomniał, gdy siedzieliśmy na piasku trzymając się za ręcę i patrząc na księżyc i te wszystkie momenty dziś spędzone przechodziły przez moją głowę jak slajdy, czułam się jak zakochana nastolatka.
Wstałam i poszłam się przebrać, po czym położyć nie miałam dziś ochoty się kąpać czy myć było mi to wtedy obojętne. Zasnęłam przenosząc się w krainy Morfeusza wraz z tym chłopakiem i znów te wszystkie chwile razem spędzone wdarły się do mej głowy. Obudziłam się, myślałam, że nigdy to nie nastąpi, chciałam już zapomnieć, wmówić, że to nie miłość, lecz jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Poszłam, więc wziąść zimną kąpiel, przynajmniej wtedy o nim zapomniałam. Spędziłam w wannie około godziny, jeszcze maseczka i takie rzeczy, po czym udałam się do salonu oglądać swój ulubiony program, gdzie znów głowni bohaterowie mieli problemy, Koike znów zdradził Marie choć ona tak myślała z tego co jej powiedziała Tara,więc postanowiła się upewnić i szpiegowała Koike i wtedy doszła do wniosku, że ją zdradza, ponieważ dosiadł się do Rukii, jakieś blondynki, której nie znała.
Ehh i znów ''problemy miłosne" przeszło mi teraz przez myśl,ale i tak dalej czytałam swój pamiętnik.
Gdzieś koło 13.00 zadzwonił do mnie i zapytał czy się spotkamy, a ja jak głupia od razu powiedział "Tak" , cieszyłam się jak jakaś psychiczna, gdy odłorzyłam telefon Lecz nie żałowałam tego, dlatego, że wtedy się zgodziłam teraz jesteśmy małżeństwem i to szczęśliwym małżeństwem co nie często się w tych czasach zdarza, ale nie zmieniajmy tematu.
Pobiegłam od razu do swojego pokoju w pogoni za szukaniem ''wypasionych'' ciuchów, może tego wcześniej nie wspomniałam , lecz miałam wtedy 18 lat, i ubrań miałam naprawdę sporo.
Znalazłam jakoś granatową mini i na to koszulka z narysowanym aniołem i napisem ''Na zawsze Twoja''.
Hmm pewnie dziwnie, wtedy to wyglądało nasza bodajże trzecia randa a ja już jego, hehe.
Zadzwoniłam do Miki i wszystko jej opowiedziałam. Gadałyśmy gdzieś 2 godziny, ona mi opowiedziała jak spotkała Sono. ''Romantycznie'' pomyślałam w tym momencie tekstu. Poprawiłam okulary na nosie i zaczęłam znów czytać.
Rozłączyłam się i pobiegłam wziąść prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam się w strój, który sobie naszykowałam, po czym usdiadłam przed lustrem i umalowałam się, wyprostowałam włosy,nałorzyłam szpilkii tylko czekałam na 20.00 co miało natsąpić dokłanie za 15 minut, byłam tak podniecona, że nie zwracałam uwagi na czas.
Już 20.00, serce po prostu mi stanęło jak za pięć po usłyszałam dzwonek do drzwi. Stał tam w jeansach i koszuli, jednym słowem wyglądał BOSKO! Wziął mnie pod rękę i wyszliśmy razem z bloku. Zaprowadził mnie do restauracji, potem do kina , później siedzieliśmy na trawie w parku i rozmawialiśmy a jeszcze później zaprowadził mnie do cudownego miejsca zwanym rajem dla mnie. Jej nawet buzię otworzyłam ze zdziwienia, że takie miejsce istnieje u mnie w "mieście". Woda nad nią mały wodospad do okoła kwiaty i piękna zielona trawa a gdzie nie gdzie drzewa, które puszczały pąki. Nawet nie wiedziałam co powiedzieć. A on jak nigdy nic stał i się uśmiechał patrząc na wodę. Przytuliłam się do niego a on do mnie. Popatrzył na mą twarz po czym na rękę planując ją wziąść, po czym pociągnąć ku wodzie. Złapał mnie w pasie i usiadłam pomiędzy jego nogami, tyłem. Przytulił mnie do siebie kładąc swe ciepłe dłonie na mym brzuchu a głowę na ramieniu. I to właśnie wtedy powiedziałeś mi, że kochasz mnie choć znaliśmy się zaledwie miesiąc a na ''randkach'' byliśmy trzy razy, a ja popatrzyłam tylko na ciebie i się uśmiechnęłam. Dla ciebie był znak, że tak. Pocałowałeś mnie w szyje, po czym w ucho i jeszcze raz powtórzyłeś mi "Kocham Cię". Przewrółciłam głowę w jego stronę i go pocałowałam.
To były takie wspaniałe chwile dla mnie i cieszę się, że były i, że będą jeszcze przez długi czas, choć nawet jak umrę nigdy nie zapomnę jak Cię kochałam mam nadzieję, że z nim przeżyje jeszcze dużo lat aż do śmierci.
Pamiętniczku dziś po raz ostatni Cię czytałam, wiem , że i tak tych najważniejszych momentów w moim życiu nie zapomnę.
A nota jak na mnie to chyba długo a chociażby nie wiem nie liczyłam linijek:D:D
A i nie obejdzie się bez muzyczki <Muhahaha>:D Poźdro Wam:)
B.o.B - Airplanes ft. Hayley Williams of Paramore
PIH - śmierć Nas nie rozłączy (tego za bradzo nie znam, ale cóż dodaje:D)
Katy Perry ft. Snoop Dogg - California Girls (spoko nutka)
Nie chcę mi się więcej dodawać no musicie zadowolić się tym co jest:P:D
Jak wiatr powiał mój kapelusz...Tak i Cię poznałam na strumyku rzeki gdzie tańczyłam owinięta chustą i w kapeluszu,
popatrzyłeś na mnie i się śmiałeś...Twój uśmiech mnie porwał do tańca i do radości, śmiałam się jak nigdy dotąd kręcąc się w kółko i zerkając czasem na ciebie...Po krótkiej chwili zatrzymałam się i usiadłam na swym kocu... Podszedłeś do mnie z bananem na twarzy i usiadłeś koło mnie, zaczynając temat, ja tylko patrzyłam i mówiłam jakieś niezgrabne słowa na co ty śmiałeś się...
Wstałeś zostawiając mi swój numer telefonu i pobiegłeś do wody... A po nie długim czasie przyszła po mnie siostra zabierając mnie ze sobą do domu...Odezwałam się do ciebie, lecz nikt nie odebrał pomyślałam, że jesteś jeszcze pewnie na tej wodzie, więc postanowiłam zadzwonić dopiero o 20.00, tak też się stało zadzwoniłam do ciebie ponownie, odebrałeś pogadaliśmy i umówiliśmy się na piątek 13 o 21.50 pod restauracją.
Czekał na mnie już przed wejściem, przywitaliśmy się i weszliśmy do niej... Usiadłam na wskazanym przez kelnera miejscu i niebawem nasze zamówienia stały na stole... Rozmawialiśmy o głupotach o niczym dla mnie ważnym.
Po zjedzeniu poszliśmy nad jezioro usiedliśmy na piasku i patrzyliśmy na niebo on po chwili położył swoją dłoń na mojej i delikatnie ją ścisął nadal patrząc przed siebie na księżyc i uśmiechając się prawie niewidzialnie, lecz ja widziałam jak jego kąciki ust są skierowane ku górze.
Odwróciłam się i na moich ustach też zagościł uśmiech.
Odezwał się jako pierwszy a ja już nie wstydziłam odpowiadać pełnymi zdaniami.
Pytał o mnie o moją rodzinę i takie podobne, po czym sam mi o sobie opowiedział. Patrzyliśmy na siebie i po krótkim czasie wstał podnosząc swą rękę ku mnie, ścisnęłam ją a potem już stałam przytulona do niego. Podniosłam głowę i uśmiechnęłam się w stronę jego twarzy a on odwzajemnił go i pogłaskał mnie po głowie. Odsunęłam się od niego i poszliśmy wzdłóż rzeki trzymając się za ręcę. Gdy już było grubo po pierwszej poszliśmy w stronę mojego domu staliśmy tak patrząc na siebie, po czym on podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, po czym w usta, zblizyłam się do niego kładąc ramiona na jego obojczyku a on trzymał już swe na mych plecach. Oddałam mu się. Przestaliśmy dopiero, gdy zabrakło nam tchu. Zaprosiłam go do środka, lecz on powiedział, że musi już iść, wtedy, gdy to usłyszałam zrobiło mi się smutno, ale nie chciałam by o tym wiedział, więc pożegnałam się z nim i weszłam do swojego mieszkania. Położyłam się na kanapie i oglądałam jakieś romansidło i, wtedy on mi się przypomniał, gdy siedzieliśmy na piasku trzymając się za ręcę i patrząc na księżyc i te wszystkie momenty dziś spędzone przechodziły przez moją głowę jak slajdy, czułam się jak zakochana nastolatka.
Wstałam i poszłam się przebrać, po czym położyć nie miałam dziś ochoty się kąpać czy myć było mi to wtedy obojętne. Zasnęłam przenosząc się w krainy Morfeusza wraz z tym chłopakiem i znów te wszystkie chwile razem spędzone wdarły się do mej głowy. Obudziłam się, myślałam, że nigdy to nie nastąpi, chciałam już zapomnieć, wmówić, że to nie miłość, lecz jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Poszłam, więc wziąść zimną kąpiel, przynajmniej wtedy o nim zapomniałam. Spędziłam w wannie około godziny, jeszcze maseczka i takie rzeczy, po czym udałam się do salonu oglądać swój ulubiony program, gdzie znów głowni bohaterowie mieli problemy, Koike znów zdradził Marie choć ona tak myślała z tego co jej powiedziała Tara,więc postanowiła się upewnić i szpiegowała Koike i wtedy doszła do wniosku, że ją zdradza, ponieważ dosiadł się do Rukii, jakieś blondynki, której nie znała.
Ehh i znów ''problemy miłosne" przeszło mi teraz przez myśl,ale i tak dalej czytałam swój pamiętnik.
Gdzieś koło 13.00 zadzwonił do mnie i zapytał czy się spotkamy, a ja jak głupia od razu powiedział "Tak" , cieszyłam się jak jakaś psychiczna, gdy odłorzyłam telefon Lecz nie żałowałam tego, dlatego, że wtedy się zgodziłam teraz jesteśmy małżeństwem i to szczęśliwym małżeństwem co nie często się w tych czasach zdarza, ale nie zmieniajmy tematu.
Pobiegłam od razu do swojego pokoju w pogoni za szukaniem ''wypasionych'' ciuchów, może tego wcześniej nie wspomniałam , lecz miałam wtedy 18 lat, i ubrań miałam naprawdę sporo.
Znalazłam jakoś granatową mini i na to koszulka z narysowanym aniołem i napisem ''Na zawsze Twoja''.
Hmm pewnie dziwnie, wtedy to wyglądało nasza bodajże trzecia randa a ja już jego, hehe.
Zadzwoniłam do Miki i wszystko jej opowiedziałam. Gadałyśmy gdzieś 2 godziny, ona mi opowiedziała jak spotkała Sono. ''Romantycznie'' pomyślałam w tym momencie tekstu. Poprawiłam okulary na nosie i zaczęłam znów czytać.
Rozłączyłam się i pobiegłam wziąść prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam się w strój, który sobie naszykowałam, po czym usdiadłam przed lustrem i umalowałam się, wyprostowałam włosy,nałorzyłam szpilkii tylko czekałam na 20.00 co miało natsąpić dokłanie za 15 minut, byłam tak podniecona, że nie zwracałam uwagi na czas.
Już 20.00, serce po prostu mi stanęło jak za pięć po usłyszałam dzwonek do drzwi. Stał tam w jeansach i koszuli, jednym słowem wyglądał BOSKO! Wziął mnie pod rękę i wyszliśmy razem z bloku. Zaprowadził mnie do restauracji, potem do kina , później siedzieliśmy na trawie w parku i rozmawialiśmy a jeszcze później zaprowadził mnie do cudownego miejsca zwanym rajem dla mnie. Jej nawet buzię otworzyłam ze zdziwienia, że takie miejsce istnieje u mnie w "mieście". Woda nad nią mały wodospad do okoła kwiaty i piękna zielona trawa a gdzie nie gdzie drzewa, które puszczały pąki. Nawet nie wiedziałam co powiedzieć. A on jak nigdy nic stał i się uśmiechał patrząc na wodę. Przytuliłam się do niego a on do mnie. Popatrzył na mą twarz po czym na rękę planując ją wziąść, po czym pociągnąć ku wodzie. Złapał mnie w pasie i usiadłam pomiędzy jego nogami, tyłem. Przytulił mnie do siebie kładąc swe ciepłe dłonie na mym brzuchu a głowę na ramieniu. I to właśnie wtedy powiedziałeś mi, że kochasz mnie choć znaliśmy się zaledwie miesiąc a na ''randkach'' byliśmy trzy razy, a ja popatrzyłam tylko na ciebie i się uśmiechnęłam. Dla ciebie był znak, że tak. Pocałowałeś mnie w szyje, po czym w ucho i jeszcze raz powtórzyłeś mi "Kocham Cię". Przewrółciłam głowę w jego stronę i go pocałowałam.
To były takie wspaniałe chwile dla mnie i cieszę się, że były i, że będą jeszcze przez długi czas, choć nawet jak umrę nigdy nie zapomnę jak Cię kochałam mam nadzieję, że z nim przeżyje jeszcze dużo lat aż do śmierci.
Pamiętniczku dziś po raz ostatni Cię czytałam, wiem , że i tak tych najważniejszych momentów w moim życiu nie zapomnę.
Tagi:
Pamiętnik
Ten dzień , ten moment...
Proszę cię powiedz mi, że wróci,
że znów będziemy razem
jak na tamtej polanie,
gdy tańczyliśmy i śmialiśmy.
Powiedz mi, że kochasz, jak wcześniej...Proszę!
Tęsknię za tymi chwilami,
gdy pierwszy raz pocałowałeś mnie,
gdy nasza miłość zakwitła
i gdy postanowiliśmy być razem,
lecz ty po tym odszedłeś burząc mój raj,
nic po sobie nie zostawiając, żadnej wiadomości.
I muzićka:D Cóś starego, ale fajnego:P:):
Travie McCoy ft Bruno Mars- Billionaire :
Inori- You rise me up (Ouran Host club...):
Avatar: Dear Angel-April Sixth :
A teraz parodyje:D (Pewnie znacie i kochacie, ale cóż nie mogę się powstrzymać:D:D hehe):
Shikamaru i rozmowa telefoniczna:D:
Szczypiorek:
I kurcze niezłe mini zdjątko daję powinno się spodobać z Great Teacher Onizuka
Tagi:
Wiersz
Więc te rysunki miały być na moim pierwszym blogu, (www.anime-muz-blog.blog.onet.pl) ale ostatecznie byłoby za dużo roboty wrzucając je tam, więc postanowiłam dać tu:)
Pozdro i mam nadzieję, że się spodobają i od razu ostrzegam to moje rysunki z 6 kl. przerysowywałam je a teraz staram się sama rysować, więc więcej nie zanudzam tylko daję:):)
Cóś do posłuchania:P
Tokio Hotel-Monsun japanese version:
Mai Fukui -Ai no Uta:
[/youtube]
200 pounds beauty maria (Japanese Ver) MV :
To wszystko więcej nie chcę mi się wrzucać, powinno starczyć:)
Tagi:
Moje rysunki
Nie jestem zwolenniczka łańcuszków.. ale to jest inna bajka...
http://www.ptroa.co.il/petitionmovie/petition-English.php
To naprawdę straszne co dzieje się w chinach , nienawidzę ich za to i nie wiem jak będę mogła mówić o nich pozytywnie po tym co zobaczyłam w tym filmiku... Proszę wszystkich by wysłali petycję i żeby nasze kochane zwierzęta tak nie cierpiały... a jeżeli nie jest wam ich żal to wyobraźcie sobie , że to oni wam to robią a wy nie możecie się bronić... Ja jak obejrzałam ten filmik to po prostu ryczałam i nie rozumiałam jak tak można...
Ps. Radzę nie oglądać filmiku...
http://www.ptroa.co.il/petitionmovie/petition-English.php
To naprawdę straszne co dzieje się w chinach , nienawidzę ich za to i nie wiem jak będę mogła mówić o nich pozytywnie po tym co zobaczyłam w tym filmiku... Proszę wszystkich by wysłali petycję i żeby nasze kochane zwierzęta tak nie cierpiały... a jeżeli nie jest wam ich żal to wyobraźcie sobie , że to oni wam to robią a wy nie możecie się bronić... Ja jak obejrzałam ten filmik to po prostu ryczałam i nie rozumiałam jak tak można...
Ps. Radzę nie oglądać filmiku...
Tagi:
Mord zwierząt w chinach
Shou Hamura przeniósł się właśnie do prestiżowej szkoły dla chłopców. Jego uwagę przykuwa Kai Misonou, wzorowy uczeń i jednocześnie szef potężnej firmy. Shou podejrzewa, że może on być jego bratem bliźniakiem, który wiele lat wcześniej został adoptowany przez bogatą rodzinę. Sam Kai gorączkowo temu zaprzecza i wyraźnie nie chce mieć wiele wspólnego z nowym uczniem. Tymczasem w szkole zaczynają się dziać dziwne rzeczy, pojawiają się potwory i duchy, podobno znikają uczniowie, a dyrektor twierdzi, że jedynymi osobami zdolnymi posprzątać cały ten bałagan, są Shou i jego nowo poznani koledzy.
Tagi:
anime
Sora Hashiba wypada z czwartego piętra budynku szkoły. Cudem przeżywa, ale kiedy trafia do szpitala, okazuje się, że stracił pamięć. Po długiej rekonwalescencji wreszcie wraca do internatu, gdzie spotyka dawnych znajomych, których w ogóle nie rozpoznaje. W środku nocy nasz bohater zostaje zbudzony przez dobierającego się do niego chłopaka, twierdzącego, iż ma na imię Ran i chce zobaczyć się z Yoru. Rano okazuje się, że to nowy uczeń, który będzie od teraz dzielił z Sorą pokój. Co ciekawe, chłopak przedstawia się jako Sunao Fujimori i zaprzecza, że wie cokolwiek o zdarzeniach z poprzedniej nocy. Niebawem wychodzi na jaw, że Ran to druga osobowość Sunao, szaleńczo zakochana w Yoru, który (oczywiście) dzieli ciało z niczego nieświadomym (do czasu) Sorą. Powoduje to wiele niezręcznych i zabawnych sytuacji, w których z początku bardzo trudno jest się odnaleźć głównym bohaterom. Jednak z czasem zaczyna im to coraz mniej przeszkadzać…
Tagi:
anime
Głównym bohaterm jest Mira Munakata – zwykły uczeń zwykłej szkoły… No dobrze, nie taki do końca zwykły, bo nie tak wiele dzieci ma za ojca amanta z Hollywood. A już na pewno nie tak wiele dzieci z rzeczonym ojcem sypia, całkowicie z własnej woli. Wpadając przy tym w nastroje z rodzaju „Wieczór jest, a on jeszcze nie wrócił… Czy to oznacza że jest z kimś innym?!”, przerywane zapewnieniami w stylu „Ależ jesteś dla mnie światłem gwiazd i sensem życia”. Mam naprawdę szczerą nadzieję, że ten, kto to pisał, nie wyobraża sobie rzeczywistej miłości w taki sposób…
Tagi:
anime
Życie Aoyagiego Ritsuki wywróciło się do góry nogami w dniu, gdy zginął jego brat. Choć minęło już sporo czasu, chłopak nadal jest absolutnie samotny – nawet rodzona matka podczas ataków furii wykrzykuje w jego kierunku, że nie jest on prawdziwym sobą. Jednak wraz z przeniesieniem do nowej szkoły coś się zmienia – w otoczeniu pojawia się sympatyczna młoda nauczycielka, słodka i zabawna koleżanka… No i on, Agatsuma Soubi. Tajemniczy chłopak, który mówi o sobie, że należał do brata Ritsuki, a teraz należy do niego. I że go kocha.
Tagi:
anime
BL Academy to elitarna szkoła dla chłopców. Jednak nie dla wszystkich, w swe progi BL Academy przyjmuje jedynie utalentowanych uczniów. Pewnego razu zwyczajny chłopiec o imieniu Ito Keita otrzymał list ze szkoły z informacją, że został do niej przyjęty w samym środku roku szkolnego. Wszyscy uczniowie czekają na Keita z niecierpliwością. Już w chwili przekroczenia progu akademii zyskuje kilku przyjaciół. Jednak ta sielanka nie trwa długo. Jeden członek zarządu wyraźnie nie życzy sobie Keita w szkole, a jedynym powodem jest fakt, że nasz bohater nie należy do żadnych klubów. Jedyną szansą na pozostanie Keita w akademii jest zwyciężenie w szkolnej bitwie. Szans jest mało - jednak nowi przyjaciele nie pozostawią go samego... Anime utrzymane jest w klimatach komedii i flirtach pomiędzy uczniami.
Tagi:
anime



